Bez deflektora 30.04.2006.WOLNOC TOMKU W SWOIM DOMKU![]() Pamiętam jak dawno, dawno temu zazdrośni kibice z Bydgoszczy przestrzegali szyderczo tarnowian, że jeszcze popamiętamy team Gollobów w tarnowie i jeszcze będziemy mieli dość rządów papy. Papa nieco odszedł w cień, ale chyba nadszedł czas na następców, godnych następców... Ale po kolei. Po pierwsze ten text piszę totalnie obiektywnie nie biorąc w obronę żadnej ze stron. Podobnie jak bójka w karczmie "Rzym" była kulminacją narastającej nienawiści kilku niby-mechaników do reszty świata, tak dzisiejsze wydarzenia w parkingu w czasie meczu były chyba podobnym apogeum w sprawie zupełnie innej. Kiedy pozbyto się Bogdana Kasińskiego (nie wnikam tutaj czy słusznie, czy nie) vacat na stanowisku menago wypełnił chłopzniudżerzi, Pan Gaszyński. Prezes Bukowski szybko pogonił go na drzewo po leszczyńskich niedopatrzeniach i za sterami stanął stary wyjadacz Robert Kużdżał. Czy aby na pewno stanął za sterami? Otóż nie! I to jest duże rozczarowanie dla mnie, bo jak tutaj wziąć odpowiedzialność za wynik, kiedy nie można nic. O ile Mister Gaszyński był figurantem i było to wiadome od początku i do końca, o tyle Kużdżał jaki jest, to na robocie się zna. _________________________________________________ Mamy przerwę miedzy biegiem 11, a 12. Robi się spory szum w parkingu w okolicy boksów Gollobów. Najpierw mamy wymianę zdań, a może raczej monolog Tomka do swojego opiekuna, potem to samo przenosi się do Kużdżała, ten odsyła Tomka Do Szczepana Bukowskiego i następuje wielki finał. Do warsztatu Gollobowie wzywają na "naradę" Bukowskiego, Kużdżała i zaczyna się jatka. Zamaszyste ruchy nie wskazują bynamniej na przyjacielską pogawędkę. O co poszło? Już spieszę wyjaśnić: Jacek Gollob, skąd innąd przesympatyczny facio, przez wielu traktowany jest jak insert do gazety. Ano Tomek zakontraktowany, ale tylko w pakiecie FULL OPTION z Jackiem. Czy takie myślenie jest słuszne, chyba nie do końca, ale dość spora grupa kibiców, właśnie tak widzi rolę jacka w drużynie. Tenże brat starszy nie do końca spasował się z nawierzchnią i decyzją MENADŻERA Kużdżała został odsunięty z 12 biegu. Z resztą jak najbardziej słusznie, bo zastępujący go Marcin Rempała przywalił wszystkim i dowiózł w ładnym stylu 3 oczka. No, ale o co tyle krzyku ktoś zapyta? _________________________________________________ Ano o to, tuż że przed rzpoczęciem biegu decyzją Tomka Golloba (rany boskie !!!) Rempała jednak nie pojedzie, pojedzie Jacek Gollob. Niestety, albo było za późno na zmianę i sędzia jej nie przyjął, albo Kużdżał tak zasymulował rozmowę telefoniczną, że postawił na swoim i pojechał Marcin. Ano też o to, że Tomasz Gollob postanowił jak lew bronić starszego brata (który wyraźnie zniesmaczony całą sytuacją siedział spokojnie i cichutko w swoim boksie i nawet słowem się nie odezwał), dośc dosadnie tłumacząc Kużdżałowi co ma robić. No wybaczcie panowie, ale komuś się tu chyba coś pozajączkowało - zawodnik ustala skład - menadżer kurzy cygary i zagryza paznokcie - prezes robi dobrą minę do złej gry - a lud się cieszy, ma igrzyska. _________________________________________________ Czy to koniec akcji promocyjnej Jacka? Nie!. I tu posłużę się mniej lub bardziej dosłownym cytatem. - Robert, ja jadę w 15, a Jacek w 14 i koniec. - Mam to w ......... (miejsce gdzie plecy zmieniają swoją nazwę - przyp. red.) Mija kilkanaście sekund, i menadżer Kużdżał pokazuje, że ma jaja: - A ........... mu w .................. (ocenzurowano) - i dopisuje w 14 biegu Marcina. _________________________________________________ Myślę sobie tak, no nic się wielkiego nie stało, spięli się, wypiją po jednym i im przejdzie. Bo to pierwszy raz menadżer lub trener są tylko figurkami. I myślałem tak sobie jeszcze tylko kilkanaście minut, bo to co było słychać w parkingu po biegu 15 zwaliło mnie z nóg i wszystkich, którzy to słyszeli obok. Pan właściciel sklepów obuwniczych z Bydgoszczy podchodzi do Szczepana Bukowskiego, proponuje papieroska (ot, tak niby na zgodę) i puszcza wiązankę: - Szczepan, co Ty myślisz, że my jesteśmy jakieś .............. z Bydgoszczy? Pamiętaj Szczepan, Tomek to jest druga władza w tym klubie, i nadepneliście mu mocno na odcisk dzisiaj. Pamiętaj Tomek to jest druga władza. Nie chcecie Jacka, żeby jechał, to powiedzcie, że nie jedzie, miejcie odwagę. _________________________________________________ Wynika z tego, że zagrywa się sprawy składu na zasadzie każdemu po marcheweczce i jakoś to będzie. No w pełni profejonalne zachowanie. Super Panie Prezesie. _________________________________________________ Na prawdę nie wiem co teraz powiedzieć, ale krew mnie zalewa, jak facio wyłazi przed kamery i w Bydgoszczy tydzień temu opowiada, że nie ważne kto i jak pojechał bo jesteśmy timem i blebleble i w ogóle, a tutaj za kulisami rozgrywa takie numery? Nie bronie Kużdżała, broń boże (razem z Kasińskim napsuli mi dawniej dość krwi), ale lubię od dziś chłopa za to, że postawił się i pokazał że jak menadżer odpowiada za ustalanie składu to odpowiada i ustala i koniec kropka. Natomiast najlepszy Polski żużlowiec pokazał dzisiaj, że nie liczy się dla niego żadna drużyna i żadem tim, liczy się to, żeby swoje objechać i dodać kilka punktów do statystyki. Co do "przyjaciela" z Bydgoszczy, brak słów na takie zachowanie, takie rzeczy jeśli już to załatwiajcie sobie Panowie i tłumaczcie przed sezonem najlepiej i to w zasiszu jakiegoś hotelu, a nie w parkingu, gdzie słuchają Was ludzie i śmieją się z Was. _________________________________________________ Jaki będzie tego finał? Wariantów i możliwości jest kilka. 1. Marcin nie ma specjalnej ochoty do jazdy w parze z Gollobami zwyczajnie bojąc się o to co się stanie na torze ze strony nieobliczalnie rozłoszczonego Golloba. 2. Tomek i Jacek solidarnie pokażą wszystkim cztery litery i pojadą drewno (tak na złość, żeby pokazać kto tu jest władzą) 3. Prasa będzie miała znowu prze.............. 4. (Najmniej prawdopodobne) Szczepan, Kużdżał i Gollobowie podzielą się władzą, zawiążą koalicję i do jesieni pociągną. AD 4. Oby sie stało tak, że sbie to Panowie wyjaśnią i zaczną myśleć o drużynie, a nie dupach marynach. W końcy wszyscy mają się za profesjonalistów. A może to kibice zazdrośnicy z Bydgoszczy mieli rację, tylko sprawa się w czasie przesunęła? No, zobaczymy jak to w środę będzie... __________________________________ W galerii będzie kilka zdjęć z zajść w parkingu, tak żeby nie być gołosłownym. I teraz zobaczymy, czy ten klub stać na przyjęcie takiej krytyki, czy mamy doczynienia z totalnym kaczyzmem. marcin chrapusta PS. Przypominam tylko, że moje opinie nie muszą być opinią całego serwisu i nie trzeba się z nią zgadzać w żadnym punkcie. Archiwum LoginPrzeszukaj serwis :
|

30.04.2006.


















