Bez deflektora

04.05.2006.

REQUIEM dla UNII

REQUIEM dla UNII

Jakież to wszystko jest proste. Wystarczyło nie wpuścić chrapusty do parkingu i od razu jest lepiej w klubie, nie ma już konfliktów i wszyscy się kochają. Że też na to nie wpadłem ostatnim razem.

_____________________________________________

Napotkany przeze mnie Robert Noga ostro sprowadził mnie na ziemię - nie, nie będzie lepiej dzięki temu, konflikt nie zniknie. Oczywiście, że miał rację, moja wypowiedź była raczej sarkastyczną wizją nowego porządku i nowej prawdy w klubie, niż realnym spojrzeniem na świat.

_____________________________________________

Rozdajemy na tej stronie okulary i miałem nawet pomysł, żeby jedne sprezentować Szczepanowi Bukowskiemu, takie różowe, kobiece, ale chyba szkoda mi pieniędzy. I tak nie spojrzy przez nie inaczej niż do tej pory, no chyba że zamiast szkieł wsadziłbym w oprawki lustereczko. Niestety, a może i stety Sz.Bukowski po raz kolejny rzucił się jak lew na mnie, nawet nie czytając tego co ja napisałem, oparł się na interpretacji i przekazie, ale widać to wystarczyło żeby się ośmieszyć po raz kolejny. Kto czytał felieton Bartka Czekańskiego na Sportowych Faktach.pl ten wie, jak ten skwitował odpowiedź prezesa na mój felieton. Oczywiście, że nie ma konfliktu, a Robert Kużdżał zrezygnował bo zespół się dotarł, przepraszam - zakończył się okres docierania drużyny. Tak się biedak docierał (prezes), że nakazał mi wysłać maila z weryfikacją akredytacji prasowej i na kilka godzin przed imprezą odmówił jej przyznania z powodu ograniczonej puli akredytacyjnej.

Dlaczego pisałem wyżej o kobiecych okularach, bo chłop nawet nie miał odwagi zadzwonić i powiedzieć mi prosto w oczy (albo uszy) że ma mnie w dupie, ma władze i robi mi szlaban na wejście. Pulę akredytacyjną zamyka się 3-4 dni przed zawodami i wtedy już wiadomo kto dostaje, a kto nie. Inna sprawa, że posiadając nawet legitymację prasową FIM, można być w Tarnowie wyrzuconym za burtę, za niepoprawność polityczną pewnie, ale o tym za chwilkę. Tak czy siak idzie ku lepszemu. Co do odpowiedzi prezesa na temat wysadzania Wardzałów nie wypowiadam się, bo nie znam tematu do końca i nie wiem w ogóle za co się tłumaczył Bartłomiejowi. Chyba coś mu szpicle przekręcili przy donosie na mnie.

_____________________________________________

Stało się pewne jedno. Trafnie wytypowałem punkt 3, czyli to, że prasa będzie miała prze(.)wielkie problemy. Mnie dostało się najbardziej, ale inne portale, które miały ochotę napisać o moim felietonie (jako moim zdaniu, a nie ich własnym) dostały oficjalne upomnienie od klubu (konkretnie od rzecznika prasowego - tego samego, który zamiast przeprosić Rzeszów za nie do końca stosowne zachowanie ochrony, puścił sobie żarcik z Prezesa klubu Marmy). W tymże upomnieniu przyzywa się owe redakcje do porządku i do zaprzestania pisania nieprawdy.

Łooo. Ot, taka Pani Kruk polskiego speedwaya.

A pozabierajcie wszystkim akredytacje, nie wpuszczajcie nikogo - wtedy będzie cudownie, na półkach będzie mięso, masło, cukierki dla dzieci, papier toaletowy bez ograniczeń, a kraj będzie ociekał mlekiem i miodem. Chyba to już kiedyś było, tak około lat 70 i 80-tych.

Coraz więcej spraw zaczyna w Tarnowie przybierać dziwne formy. Ochrona się też dociera, szkoda, że kosztem przyjezdnych.

_____________________________________________

Co do samego już meczu, to na pewno dużym plusem, był przejazd całego spotkania w polskim składzie. Od początku rozjechał się Marcin i Staszek, ale nie popadajmy w euforię. Tym razem pogoda nie spłatała figla i tor można było przygotować idealnie, nie popełniono też błędu z polewaniem. Tak naprawdę weryfikacja tego przyjdzie na meczu z Toruniem na wyjeździe i potem u siebie. Mam nadzieję, że w końcu w Toruniu wygramy. Marcin ma cały czas nadzieję, że to Janusz pojedzie w końcu z rezerwy, ale to się chyba Marcinie nie uda, zapisy pewnej umowy mówią, o tym, że Janusz nie pojedzie na rezerwie i koniec. Wiem, że poradziłby sobie z rezerwy bo jest szybki, ale nie da rady w ten sposób. Pozostaje się tylko bardziej postarać, rozjeździć i walczyć. W 14 biegu pojechał i Marcin i Jacek, czyli chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło jak zawsze. Co do Janusza zaś jeszcze, taki talent rodzi się raz na 20 lat i pomimo tego, że prywatnie mogę go nie lubieć, to jako zawodnik zrobi w żużlu wiele, ale musi spokojnie poczekać na swoje. 15 bieg pokazał jak wielka przepaść jest jeszcze między nim, a Gollobem. Tak czy owak, prognozy są optymistyczne, jeśli nic dziwnego się nie wydarzy, to pewnie szampan będzie lał się w Tarnowie po raz trzeci, no chyba że ktoś go nie otworzy, bo mu będzie szkoda.

_____________________________________________

Ten sam Robert Noga zapytał mnie: - To teraz już pisać nie wolno? - Ano nie wolno, bo są dwie prawdy. Wasza i Nasza. I nie ważne kto ma rację, sprawiedliwość musi być po klubu stronie.

_____________________________________________

PS. Z trybuny jakoś spokojniej się to wszystko ogląda, ale trochę przeszkadzają kibice, którzy opowiadają sobie o tym, jak to kolega kolegi brata stryjecznego wujcia ze strony babki zna chłopa co ma pole obok Staszka Burzy i ten słyszał jak na poczcie ktoś przez telefon opowiadał o tym, jak Szczepana szarpali za marynarkę w parkingu, a jajacek rzucił kaskiem z 10 m w boks, kiedy dowiedział się ma wolne do końca meczu - LUDZIE !!!! Błagam, nie pieprzcie głupot, co jedna relacja to dodany kolejny koralik do łańcuszka, za tydzień pewnie będzie mowa o wielkiej bitwie na noże, jaka miała miejsce.

marcin chrapusta

Wstecz

Archiwum Login

Przeszukaj serwis :

2007_11_24_freestyle_692.JPG
Stronę monitoruje stat24