Bez deflektora

10.04.2006.

NAJLEPSI - sprawa leszna

NAJLEPSI - sprawa leszna

Jesteśmy najlepsi!.....i cholernie nie rozważni i mało profesjonalni - to drugie dotyczy się tylko MISIÓW PROFESJONALISTÓW. W tej całej sytuacji należy tylko współczuć gawiedzi wracającej z meczu w Lesznie i świętującej w autokarach sukces swojej ukochanej drużyny, oraz całej reszcie zapaleńców którzy zarywając niedzielne popołudnie ślęczeli przez dwie godziny przy odbiornikach radiowych...zamiast z rodziną spędzić ten czas na spacerze, wszak pogoda była przednia.

Ale do rzeczy...otóż bowiem wygrywamy pierwszy mecz na inauguracje (wyjazd) od 50 lat!!! I to w Lesznie 47-43 fakt bezdyskusyjny, nasi zawodnicy byli tego dnia lepsi i postawą na torze udowodnili, że są mocni i stanowią prawdziwy monolit. Jednak okazało, że drużyna może walczyć na całego, toczyć pasjonujące pojedynki ale cały jej dorobek może zostać zniweczony przez MISIÓW-PROFESJONALISTÓW i to właśnie IM dedykuje niniejszy tekst.......

Był kiedyś nie tak dawno bo 3 lata temu mecz w Rybniku, bardzo ważny, ostatni mecz sezonu, decyduje się wejście do extra i przyszłość żużla pt. Rafineria. Wszystko dopisało, pogoda, kibice z Tarnowa, sztuczne światło nawet rozbłysnęło na rybnickim obiekcie i tu znowu pojawili się MISIE PROFESJONALIŚCI....... na próbie toru rozsypało się nam kilka silników bo... nasi tankowali motory z innego dystrybutora co miejscowi, nasze kierownictwo w tym czasie paradowało po parkingu zadowolone z siebie na całego....mimo to nasi walczyli na całego, piękny był mecz....gawiedź rybnicka posrana w majty bo nasi jechali jak w transie i ......koło 11 biegu pojawiają się MISIE PROFESJONALIŚCI, którzy wymyślili sobie (wbrew regulaminowi) że Jasiu Kołodziej będzie jechał już bieg po biegu....do końca meczu .......

Boguś Kasiński i trener Marian mieli lekko nie doczytany regulamin, bo po co..? Śmiech na sali, przepraszam na stadionie...a śmiali się z nas w tedy w Rybniku że hej!

I o to, po 3 latach mamy wyjazd do Leszna i co ..... a no nic wielkiego gdyby na wycieczkę nie zabrali się znowu MISIE PROFESJONALISCI. Tym razem w głównych rolach wystąpili: największy profesjonalista "Kuku" Kużdżał i wypływający na szerokie wody Pan Gaszyński. I znów jak kiedyś w Rybniku wszystko dopisało, wszystko nawet mecz wygraliśmy...ale tylko na torze bo na papierze wyszło jakoś inaczej....43-41 Byk przeleciał się po Jaskółce. Moralnie wygrała drużyna na torze ale znów nasze MISIE nie miały do końca doczytanego regulaminu i wyszło jak wyszło. Nie wieszajmy psów na działaczach z Leszna, że coś nam zabrali co się nam należało jak psu buda. Ciekawi mnie tylko fakt jak po raz kolejny wytłumaczyć to, iż przy drużynie znajdują się zwykłe "paproki" i co gorsza "paproki" po koneksjach. Menago "Kuku" może by się najpierw sprawdził w laboratorium Fuji przy maszynie wywołującej zdjęcia, ale......no tak tam przecież prezes TTŻ zakupił drogi sprzęt z własnej kieszeni i nie bardzo chce ryzykować żeby obsługiwał go jakiś "paprok".......... i ta własna kieszeń w tym wszystkim jest najważniejsza, bo jako menago "paprok" co najwyżej przepuści pieniążki....to są to pieniążki sponsorów oraz wiernej gawiedzi, która średnio raz na dwa tygodnie pulta się z kasiorki na bilety - a nie Pana prezesa ( taka drobna różnica),..... Niestety, możemy mieć tylko pretensje do samych siebie (czyt. MISIÓW PROFESJONALISTÓW). Panowie ignorantia iuris nocet a regulamin choć by był absurdalny w swoich zapisach to jest to regulamin, który trzeba ZNAĆ, a nie udawać że się go zna, i przestrzegać!!! Tylko kto w Polsce szanuje regulaminy......to takie nasze, prawda?

/PAM/

Wstecz

Archiwum Login

Przeszukaj serwis :

2007_11_24_freestyle_692.JPG
Stronę monitoruje stat24